Centralna Liga Juniorów. Trzej przyjaciele z boiska… Szymon Włodarczyk, Jakub Ojrzyński i Ariel Mosór

CLJ. Centralna Liga Juniorów. Niewykluczone, że za dziesięć lat Szymon Włodarczyk, Jakub Ojrzyński i Ariel Mosór będą podstawowymi graczami reprezentacji Polski. Na razie regularnie spotykają się w kadrze do lat 15 i rywalizują w młodzieżowych rozgrywkach. Dwóch pierwszych w barwach Legii Warszawa w Centralnej Lidze Juniorów. Trzeci w Unii Warszawa w niższej klasie rozgrywkowej. Jednak w żyłach ich wszystkich płynie piłkarska krew.

Cała trójka przyszła na świat w 2003 r. Szymon Włodarczyk to syn Piotra, byłego napastnika m.in. Legii Warszawa. Tata Ariela Mosóra to Piotr, który ze stołecznym klubem w połowie lat 90. zdobył potrójną koronę. Z kolei Kuba Ojrzyński to potomek Leszka, trenera, który w minionym sezonie prowadził Arkę Gdynia, a w przeszłości m.in. Koronę Kielce.

Czy każdy z nich był skazany na futbol? - To tak nie działa, że tata każe, syn gra. Przede wszystkim trzeba chcieć to robić – zaznaczył Mosór, który po zakończeniu kariery był jednym z założycieli Unii Warszawa, klubu piłkarskiego na Bemowie. - Kiedy prowadziłem drużynę chłopców z rocznika 1995 i 1996, to Ariel przychodził ze mną na treningi. Miał wtedy trzy, cztery latka i ganiał po boisku. Uczyłem go kopać piłkę, odbierać ją, czasem próbował przepychać się ze starszymi. I tak powoli się rozwijał. Gdy miał siedem lat, powstał jego rocznik i trenował już z rówieśnikami.

Od urodzenia do piłki garnął się też Jakub Ojrzyński. - Już wtedy byłem trenerem, dużo meczów oglądałem i analizowałem w domu, ale także aktywnie spędzałem czas. Kuba się temu przyglądał i chciał, żeby z nim grać, nie musiałem go zachęcać. Kiedy czasem przegrywał i w oku pojawiała się łezka, żona miała do mnie pretensje. Jak to zwykle bywa, mama trzymała stronę syna – wspominał z uśmiechem szkoleniowiec, który w poprzednim sezonie zdobył z Arką Puchar i Superpuchar Polski.

Jego żona, Urszula, to była piłkarka ręczna. Grała w Skrze Warszawa i AZS AWF Warszawa. - Przeciągania liny nie było. Gdy mieszkaliśmy w Kielcach, mieście żyjącym przecież szczypiorniakiem, to Kuba grał w drużynie szkolnej i zdobywał dużo bramek. Jednak wszyscy wiedzieli, że jest skazany na futbol, trenował w Koronie i nikt nie próbował przekonać go do zmiany decyzji – wyjaśnił Ojrzyński, który dodał, że to właśnie w Kielcach jego syn został przesunięty na pozycję bramkarza.
- Od małego lubił bronić, jednak jak zaczął trenować, to chcieliśmy z żoną, by grał w polu. Bo kiedyś to nie był taki smukły chłopak, jak teraz, tylko kuleczka. Ale to była kwestia czasu, kiedy stanie w bramce – opowiadał Ojrzyński, który jako nastolatek był bramkarzem w takich klubach jak POM-owiec Sońsk, Tęcza 34 Płońsk czy już później AZS AWF Warszawa. Do najwyższej klasy rozgrywkowej jako piłkarz się nie przebił. Co innego jako trener.

Pierwsze kroki w futbolu za granicą stawiał z kolei Szymon Włodarczyk. - Zaprowadziłem go na pierwszy trening, gdy grałem w Grecji – wspominał czterokrotny reprezentant Polski, który w 2008 r. z Zagłębia Lubin przeniósł się na rok do Arisu Saloniki, a kolejne dwa spędził w OFI Iraklion. - Tak mu się spodobało, że nie było już odwrotu. Choć zanim wyjechaliśmy, to jak miał cztery latka, chodził na tenisa ziemnego. Później jednak oszalał na punkcie futbolu.

Włodarczyk to jeden z najlepszych strzelców ekstraklasy, mimo że często irytował kibiców swoją nieskutecznością. Jednak miał to „coś”, dzięki czemu był tam, gdzie piłka i potrafił ją kopnąć w taki sposób, że wpadała do bramki. Najwięcej goli strzelił dla Legii, z którą w sezonie 2005/2006 świętował mistrzostwo Polski. Tytuł przypieczętowało jego trafienie przeciwko Górnikowi w Zabrzu.

- Nie katuje go tym filmikiem! - śmiał się 41-letni dziś Włodarczyk, którego syn też jest napastnikiem. - Jak patrzę na jego gole, to strzela je ładniejsze od moich. Ma smykałkę. Łatwo dochodzi do sytuacji strzeleckich i ma snajperski instynkt. Trudno to wypracować na treningach. Albo się to ma, albo się tego nie ma. On czuje, gdzie piłka może trafić.

Szymon Włodarczyk, podobnie jak Ariel Mosór i Jakub Ojrzyński, są nie tylko wyróżniającymi się graczami drużyn w swojej kategorii, lecz także w starszych. Ponadto Ariel, który jak tata jest obrońcą, choć grywa też w ataku, często jest kapitanem drużyn w Unii, a także w reprezentacji Polski i Mazowsza (obie do lat 15). - Ma cechy lidera. Mimo roszad nikt nie chciał zmian – zapewnił Piotr Mosór, który jest trenerem wspomnianej kadry Mazowsza. - Ktoś powie, że to dlatego Ariel jest kapitanem, ale tak nie jest. Wybór zawsze pozostawiam drużynie i to ona wybiera go na swojego przywódcę.

Talent 15-latków dostrzegły już najlepsze na rynku firmy odzieży sportowej. Przynajmniej od pół roku dostarczają im sprzęt, Szymonowi i Arielowi obuwie, Jakubowi – rękawice. Młodzi Mosór i Ojrzyński mają też za sobą zagraniczne testy. Pierwszy był w ulubionym Manchesterze United i RB Lipsk, drugi – także w Manchesterze United oraz w Liverpoolu. Jednak na tę chwilę chcą się rozwijać w Polsce. W końcu na bieżąco rozmawiają z ojcami, którzy nie jedno w polskiej piłce przeżyli. I nie dotyczy to tylko wspólnie oglądanego meczu czy swojego spotkania.
- To co dzieje się teraz jest ważne, ale nie najważniejsze. Najważniejsze to jak będzie wyglądał w wieku 18-20 lat. Przed nim niespodzianki życia codziennego. Tym bardziej, że jest w Warszawie, gdzie pokus i możliwości nie brakuje. W tej chwili widzę u niego pasję i zacięcie do pracy. Mentalnie i fizycznie wygląda dobrze, by się rozwijać. Od niego jednak zależy, czy to utrzyma – zwrócił uwagę Ojrzyński, ale jego słowa mogliby powtórzyć rodzice pozostałych nastoletnich piłkarzy (i tak jak oni w skupieniu przyglądać się grze potomków).

Podobnie jak te, że syn będzie lepszy od ojca. - Pomału już jest – uśmiechał się Piotr Włodarczyk. Piotr Mosór: Moim marzeniem jest, żeby był mądrym chłopakiem i nie robił tych błędów, co ja robiłem. Z dzisiejszej perspektywy myślę, że mogłem osiągnąć więcej. Nie miałem jednak takiej pomocy jaka jest teraz. Od rodziców dzieliło mnie 400 km. Dziś z Arielem jeździmy na mecze, a nawet zgrupowania. Już przebija mnie w niektórych elementach. Może zrobić... małą karierę. Czy większą? Z całego serca mu tego życzę.

CENTRALNA LIGA JUNIORÓW w SPORTOWY24.PL

**Wszystko o

Centralnej Lidze Juniorów - newsy, ciekawostki, wyniki i tabele!

**

Wideo

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować Nie działa? Spróbuj wyłączyć Adblock samodzielnie w ustawieniach.