Rezerwy Legii pną się w górę w Regionalnym Pucharze Polski, a korzysta na tym Marek Saganowski, asystent trenera Krzysztofa Dębka. - Cieszę się, że zostałem przy piłce - mówi „Sagan”.

W pierwszej rundzie Regionalnego Pucharu Polski na szczeblu województwa mazowieckiego rezerwy Legii Warszawa zwyciężyły z RKS Ursus Warszawa 1:0. Jedyną bramkę dla zespołu Krzysztofa Dębka zdobył w 24. minucie z rzutu karnego Mikołaj Kwietniewski, który na Łazienkowską trafił w styczniu z londyńskiego Fulham.

Kwietniewski zbierał piłkarskie szlify w zachodnim Londynie, a drugiemu trenerowi rezerw Legii Warszawa pozostały już tylko wspomnienia z pobytu w Southampton. Marek Saganowski jest obecnie asystentem Krzysztofa Dębka.

- Marek postawił na spokojny rozwój. Krok po kroku. Na razie oceniam go pozytywnie. Wszyscy wiemy, że to duża osobowość i charyzma. Obrał słuszną drogę, najlepiej do tego zawodu przygotowywać się powoli. Dwuletnie doświadczenie już ma. Przyszłość jest przed nim - mówi Aleksandar Vuković, były piłkarz Legii, obecnie członek sztabu szkoleniowego pierwszej drużyny.

Serb również był obecny na spotkaniu Regionalnego Pucharu Polski pomiędzy Legią II i Ursusem. - Legioniści muszą podchodzić poważnie do takich spotkań. To dla nich szansa. Jeśli wygrają kilka meczów, mogą zaistnieć i zagrać z dużo lepszymi ekipami. To dla nich promocja - dodał „Vuko”.

Krzysztof Dębek podczas meczu z Ursusem był niezwykle spokojny. Mocno było za to słychać „Sagana”. - Gdy jestem na ławce, to czuję inny rodzaj ciśnienia. Na pewno to nie jest dla mnie takie obciążenie, jakie miałem na boisku. Myślę, że trener Dębek ma więcej stresów, dla mnie to na razie fajna nauka. Grałem ponad dwadzieścia lat w piłkę. Mam inną perspektywę - mówi Marek Saganowski.


Były napastnik Legii Warszawa od kilku miesięcy przyglądał się różnym grupom młodzieżowym Legii. - To był okres wnikliwej obserwacji i czerpania wiedzy. Uważam, że większość trenerów powinna przez to przejść. Obecnie mam licencję UEFA A, na UEFA Pro muszę poczekać jakiś czas. Następny kurs zaczyna się w grudniu. Na razie mogę być pierwszym trenerem klubów trzecioligowych - mówi były kadrowicz, uczestnik mistrzostw Europy w 2008 r.

„Sagan” strzelał dziesiątki goli w ekstraklasie i za granicą (m.in. Vitória Guimarães). Teraz uczy defensorów gry na napastników takich jak on.

- Doskonale wiem, co mi kiedyś przeszkadzało, z czym musiałem się mierzyć. Teraz po prostu przekazuję te uwagi młodym zawodnikom - tłumaczył z uśmiechem.

Regionalny Puchar Polski to na Mazowszu rywalizacja często wewnątrz warszawska, podczas tegorocznej edycji kibice byli świadkami już wielu derbów stolicy.

- Uważam, że każda akademia piłkarska w stolicy szkoli zawodników, by ci prędzej, czy później trafili do Legii. Do rezerw, lub grup młodzieżowych. Każdy zawodnik z Mazowsza powinien celować w grę w tym klubie - uważa Saganowski.

Wychowanek ŁKS Łódź miał przed laty przebojowe wejście do polskiej ligi. Sam uważa, że teraz łatwiej przebić się do dorosłego futbolu, a trudniej w nim utrzymać.

- Problem pojawia się wtedy, gdy młody piłkarz musi zmierzyć się z pierwszym poważnym kryzysem. Musi przeskoczyć pewien mur. W dorosłym futbolu nie ma czasu, by grać kilka słabszych meczów. W juniorach można jechać na opinii utalentowanego nawet kilka spotkań. Możesz zagrać trzy lub cztery słabsze mecze. W seniorach nie ma na to szans - przestrzega drugi trener Legii Warszawa.

REGIONALNY PUCHAR POLSKI w SPORTOWY24.PL

Wszystko o Regionalnym Pucharze Polski - newsy, ciekawostki, wyniki!




Regionalny Puchar Polski - NaszeMiasto.pl

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!