Beata i Tomasz Jędrowie w finale "Czaru Par". Małżeństwo z Radomia walczy o 300 tysięcy złotych

pat

Wideo

Zobacz galerię (7 zdjęć)
Do programu dostali się w ostatniej chwili, a teraz walczą o 300 tysięcy złotych. Już w piątek o godzinie 20:45 w finale emitowanego na antenie TVP2 programu „Czar Par” wystąpi małżeństwo z Radomia - Beata i Tomasz Jędrowie. Na pewno nie zabraknie wielu emocji i zwrotów akcji. Radomianie wystartują z numerem trzecim.

Małżeństwo Jędrów znalazło się wśród trzech par, które zyskały największe uznanie w oczach widzów i jurorów. Beata i Tomasz są szczęśliwym małżeństwem już od trzydziestu lat. Przez całe życie, z krótką przerwą Tomasza na studia, są związani z Radomiem. Tu się poznali, wzięli ślub i wychowali dzieci. Obecnie Beata pracuje jako urzędniczka, natomiast Tomasz skupia się na udziale w programie.

Udział w castingu w ostatniej chwili

Do programu Beata i Tomasz zapisali się rzutem na taśmę i była to spontaniczna decyzja. - Wszystko wydarzyło się bardzo szybko. Zgłoszenie wysłaliśmy w ostatniej chwili. Podobnie było z castingiem, ponieważ było to ostatnie przesłuchanie. Na miejscu usłyszeliśmy, że byliśmy jedną z trzystu par. Nie sądziliśmy, że mamy wielkie szanse, dlatego bardzo nas ucieszyło, że się udało - wspomina Beata Jędra.

Ostatecznie z trzystu par wyłowiono czternastu uczestników programu. Znaleźli się wśród nich również Jędrowie, którzy już od jedenastu tygodni walczą o główną nagrodę, czyli 300 tysięcy złotych.

Zaskakujące zadania i trudne wyzwania

Przez ten czas para uczestniczyła w przeróżnych zadaniach - często bardzo zaskakujących. Znalazło się wśród nich między innymi tworzenie dubbingu do kultowych filmów, tor przeszkód, zadania matematyczne i wiele, wiele więcej.

- Może zabrzmi to nieco sloganowo, ale jest to dla nas wielka przygoda. Często pojawiają się takie konkurencje, że gdyby nie udział w programie, to być może nigdy nie mielibyśmy możliwości w czymś takim uczestniczyć - mówi Beata. Zadania bywają bardzo wymagające i potrafią wystawić wiedzę, czy też kondycję uczestników na ciężką próbę. Para z Radomia przekonała się o tym już nie raz. Jednym z takich zadań było dyktando.

- Do tej pory mam po nim traumę, ponieważ czuliśmy się bardzo pewni siebie. Nie myśleliśmy nawet, że coś może pójść nie tak. Ta zbyt duża pewność siebie nas jednak zgubiła i poszło nam bardzo źle. Podobnie było z torem przeszkód. Kiedy tylko przed nim stanęłam, pomyślałam sobie, że to pikuś. Prawda była nieco inna. Okazało się, że kondycja już nie ta sama i warto by było potrenować - zauważa Beata Jędra.

- Po tych początkowych przygodach później staraliśmy się podchodzić do każdego zadania z większą rezerwą, bo jak widać bywa różnie - dodaje Tomasz Jędra.

Przyjazna atmosfera

Początkowo Jędrowie nieco denerwowali się udziałem w programie, jednak okazało się, że to nic strasznego. Szczególnie pomocni przy przełamywaniu lodów okazali się jurorzy.

- Z początku ten dystans faktycznie istniał, jednak było to bardziej z naszej strony. Nie do końca mogliśmy się odnaleźć przed kamerami. Z pomocą przyszli nam jurorzy. Byliśmy mile zaskoczeni, że osoby, które widzimy zwykle wyłącznie na ekranach nie są takie niedostępne. Okazuje się, że mają takie same tematy do rozmów i na co dzień spotykają się z podobnymi problemami - zauważa Beata.

- Wszyscy jurorzy zawsze znajdą czas, aby z nami porozmawiać i podnieść na duchu. Ktoś podjął bardzo dobrą decyzję, aby wybrać właśnie te osoby - dodaje Tomasz.

Chcieli pokazać, że wszystko jest możliwe

Jednym z kilku powodów, dla których radomska para postanowiła wziąć udział w „Czarze Par” jest fakt, że jeszcze podczas castingów pracowali Domu Matki i Dziecka w Jasieńcu Iłżeckim. Beata była dyrektorką, natomiast Tomasz jednym z pedagogów. Wcześniej prowadzili również pogotowie rodzinne. Dzieci zawsze były u nich na bardzo ważnym miejscu. Zawsze mieli i wciąż mają otwarte serca na najmłodszych.

- Chcieliśmy pokazać dzieciom, że pomimo różnych przeciwności z jakimi będą się spotykać w życiu, nie można się poddawać i trzeba dążyć do wyznaczonego celu - mówi Beata Jędra. - Tak samo jak my programie. Nie do wszystkich zadań mieliśmy przecież predyspozycje. Niektóre z nich były bardzo trudne i wymagające, a mimo wszystko dostaliśmy się do finału - dodaje radomianka.

- Czasami życie pisze własne scenariusze, a my nie mamy na to większego wpływu. Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, że jeszcze podczas udziału w programie będziemy musieli odejść z pracy, jednak wciąż utrzymujemy kontakt z naszymi byłymi już podopiecznymi, którzy bardzo nam kibicują - dodaje Tomasz Jędra.

Odczarować Radom

Również Radom jest Jędrom bardzo bliski. Z miastem związani są przez całe życie, z krótką przerwą Tomasza na studia w Kielcach. To właśnie w Radomiu się poznali, pokochali, a także założyli rodzinę i wychowali dzieci. Dlatego też biorąc udział w programie postanowili walczyć z negatywnymi stereotypami dotyczącymi Radomia.

- Często spotykamy się z bardzo negatywnymi opiniami na temat naszego miasta, ale my uważamy, że Radom jest bardzo przyjaznym miejscem. Jest tu coraz ciekawiej i dużo zaczyna się dziać. Warto opowiadać o tym mieście i czujemy się dumni, że możemy reprezentować Radom - mówi Beata.

- Ciągle mamy powody, aby stawać w obronie miasta. Staramy się dawać przykład, że stereotypy należy zwalczać i nie jest prawdą to, co powszechnie się mówi. Radom to nie tylko „chytra baba”, czy lotnisko widmo - dodaje Tomasz.

Wzajemnie się uzupełniają

Beata i Tomasz Jędrowie są małżeństwem już od trzydziestu lat. Pobrali się jeszcze podczas studiów. Jaki jest sekret ich szczęśliwego związku?

- Gdy tak się do siebie porównujemy, to wychodzi na to, że dość mocno się różnimy. Czy to mówimy o zachowaniu, czy o upodobaniach. Wygląda jednak na to, że jest to klucz do szczęśliwego małżeństwa. Te różnice się zazębiają, składają w jedną spójną całość jak puzzle i nagle wszystko się układa i jest tak, jak być powinno - mówi Beata Jędra. - Moje braki rekompensują zalety małżonki i odwrotnie. I o to też chodzi. Wzajemne uzupełnianie się, zrozumienie i zaufanie są kluczem do zbudowania szczęśliwego związku - zauważa Tomasz.

Podstawą szczęśliwego związku jest również wzajemny szacunek. Bez niego zdaniem Jędrów nie da się zbudować czegoś trwałego. - Staramy się też okazywać sobie wzajemny szacunek dla siebie, swoich przyzwyczajeń i upodobań. Zaszczepiliśmy też takie podstawy własnym dzieciom i naszym podopiecznym z domu dziecka - mówi Tomasz.

Wśród Jędrów zdecydowanie bardziej żywiołowy jest mąż Tomasz, który zawsze lubił aktywnie spędzać wolny czas. - Jestem bardziej leniwa od swojego męża i to zawsze on próbuje mnie mobilizować. Raz uda mu się to lepiej, raz gorzej - dodaje Beata.

Wśród tych trzydziestu lat zdarzały się też gorsze momenty, jednak parze zawsze udawało się je przezwyciężać i dochodzić do porozumienia. - To nie jest tak, że zawsze jest między nami słodko i cukierkowo. Mimo wszystko zawsze w końcu osiągaliśmy kompromis. Mąż wie też, kiedy należy nieco przeczekać i wrócić do tematu, kiedy emocje nieco opadły za co jestem mu bardzo wdzięczna - zauważa Beata.

O programie

„Czar Par” wrócił na antenę Telewizji Polskiej po 23 latach przerwy w nowej, odsłonie. Przez jedenaście tygodni mogliśmy śledzić rywalizację wybranych z całej Polski odważnych, szalonych i kochających się par, które w każdym odcinku zostały poddane różnorodnym próbom. W finale, który zostanie wyemitowany dziś o godzinie 20.45 na antenie TVP2 spotkają się trzy najlepsze pary, które będą walczyć 300 tysięcy złotych. Małżeństwo Jędrów podejmie rywalizację z Katarzyną i Krzysztofem Fabijańskimi z Kruszwicy oraz z Beatą oraz Piotrem Wójcikami z Żyrardowa.

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE:

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3